Niepraktyczność minimalizmu.

Któregoś dnia myślałem o niepraktyczności minimalizmu.

To znaczy, kto chce mieszkać z jednym materacem na podłodze i jedną filiżanką do herbaty? A co by było, gdybyś chciał drugą filiżankę herbaty? Albo trzecią? Za każdym razem musiałbyś umyć tę filiżankę i wysuszyć ją, co w istocie jest dokładnie tym, na czym opiera się „minimalizm”. Zamiast trzymać całą masę rzeczy pod ręką, wiele talerzy, widelców, noży i tak dalej, masz tylko jeden, może dwa zestawy. Za każdym razem, gdy tego potrzebujesz, myjesz go.

A co jeśli w tym momencie nie chcesz zmywać naczyń? Ja pozwalam talerzom, kubkom i sztućcom piętrzyć się maksymalnie przez dwa, trzy dni. Nie myję każdego naczynia, filiżanki, talerza i miski za każdym razem, gdy ich używam. Mam w domu jeszcze jednego dorosłego i dziecko, oni też biorą udział w brudzeniu zastawy stołowej i za każdym razem musiałbym po nich posprzątać.

W teorii i na papierze minimalizm jest świetny. W rzeczywistości? Potrzebujesz bardziej wyważonego zestawu zasad, dlatego nie jestem ekstremalnym minimalistą, jestem praktycznym minimalistą.

Nie potrzebuję 50 talerzy, ale potrzebuję co najmniej 10-15 z nich, aby przetrwały 2-3 dni między zmywaniem naczyń. Kiedy jestem sam w domu, mam wszystkie miski, talerze i inne rzeczy do wykorzystania, ale im większy mam wybór, tym mniej chcę używać. Wyciągam tylko jeden talerz lub jedną miskę i myję po użyciu.

Kiedy jednak patrzę na swoje ubrania, pojawia się paradoks wyboru, który jest przytłaczający. Po prostu wybieram tą samą ulubioną koszulę, te same spodnie i ten sam zegarek do noszenia na co dzień. Kiedyś ze względu na pracę – naprawa pomp wtryskowych – wybierałem codziennie coś innego, przez pranie i mniejszą ilość ubrań. Muszę się trochę tego pozbyć, żeby móc używać więcej moich rzeczy, jeśli ma to jakiś sens.

A więc… sprowadza się to do tego:

  • Jeśli faktycznie czegoś używasz, jest to przydatne.
  • Jeśli coś kochasz i chcesz to zatrzymać, to jest to konieczne.
  • Ale im więcej posiadasz, tym mniej będziesz używać.

Praktyczny minimalizm to dla mnie właściwe wyważenie i słodki punkt:

Wystarczy.

Related articles